czwartek, 7 lutego 2013

Parzenie herbaty.

To wcale nie taka prosta sprawa. Każdy potrafi zalać wrzątkiem herbatę w papierowym woreczku, ale prawdziwie jej parzenie to nie lada sztuka. Wiedzą o tym Japończycy, wiedzą Brytyjczycy. Niestety, nie dane jest mi zbyt często obcować z tymi drugimi, o pierwszych mogę co najwyżej pooglądać filmiki na pewnym serwisie na ''y''. Za to jest w moim życiu pewien pasjonat herbaty (pozwalam sobie nazwać tak kogoś, kto wypija ich kilka dziennie), więc mogę go chyba w pewnym sensie uznać za znawcę tematu. Niektórych dobrodziejstw i wiedzy po prostu nie wolno zachowywać wyłącznie dla siebie, więc postanowiłam podzielić się z Wami swoimi obserwacjami dotyczącymi jego sekretu parzenia herbaty. Skupcie się i skrzętnie notujcie.
Należy nalać do elektrycznego czajnika wody (około jednego litra na herbatę) i włączyć grzałkę. Potem usiąść na chwilę przed komputerem, zjeść obiad, skorzystać z łazienki... cokolwiek, co pozwoli na zajęcie czasu niezbędnego do zagotowania wody i częściowego jej ostudzenia. Następnie, ponownie zagotować wodę i zalać herbatę. Powtórzyć czynności wypełniające nieznośny czas oczekiwania lub wymyślić całkiem nowe. Herbata powinna bardzo mocno się zaparzyć i najlepiej ostygnąć, przynajmniej do temperatury letniej. Wtedy można przystąpić do ostatniego etapu: wyjąć woreczek z wyparzoną już herbatą, połowę mikstury wylać do zlewu, po raz trzeci zagotować wodę w czajniku (ciągle tą samą - przecież mówiłam, że będzie potrzebny przynajmniej litr) i dolać do kubka. Tak otrzymany napar, idealnie nasycony i o doskonałej temperaturze doprawia się do smaku według uznania lub w ogóle i już można się nim rozkoszować. Z herbatkami owocowymi może być większy problem, bo zazwyczaj ich esencja nie jest na tyle mocna, by pozwolić sobie na rozrzedzanie dodatkową porcją wody, ale wtedy wielce pomocne jest podgrzanie w mikrofalówce w ramach trzeciego etapu. Zatem do dzieła i smacznego! Korzystajcie z mądrości i sprawdzonych sposobów znawców herbacianego kunsztu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz