Kwiecień, maj, czerwiec... tak, daty nie kłamią. Już niemal trzy miesiące minęły od ostatniego wpisu i szczerze mówiąc myślałam, że więcej tu nie zajrzę. Nigdy niczego nie potrafiłam robić systematycznie, a słomiany zapał to tylko jedna z moich nie najlepszych cech. Jak to jednak bywa, motywacja przyszła z najmniej oczekiwanej strony i oto jestem tu znowu.
3 miesiące... tyle w tym tygodniu skończyła nasza córeczka, wyrastając z kolejnej partii ubrań, całkowicie mnie tym zaskakując i zadziwiając. I tu małe ostrzeżenie dla przyszłych mam: to, że na jakiejś metce napisano ''3-6 miesięcy'', wcale nie oznacza, że Wasze dziecko w takowe ubranko w takowym wieku się zmieści. Ale ja nie o tym...
Tak się składa, że dziś jest dzień ojca. Dzień niezwykle wyjątkowy, pierwszy dzień ojca w naszym domu. Niestety, nie dość, że nie w domu, to jeszcze przez wydarzenia jakie zdominowały ostatni dni zupełnie zapomniałam, że to dziś. Na szczęście nasza malutka jak zwykle spisała się fantastycznie i dała tacie najlepszy prezent z możliwych, czyli swoje roześmiane oczy, ufnie w niego wpatrzone i najszczersze z uśmiechów. Myślę, że obdarowany nimi tata całkowicie by się ze mną zgodził.
Na pewnej stronie napisano z okazji tego dnia ''Każdy może być ojcem, ale tylko ktoś wyjątkowy może być tatą...'' Czyż to nie najprawdziwsze w świecie? Mój M. pewnie śmiałby się, że cytuję takie frazesy, chociaż może dziś mi odpuści, bo i jego trochę to wzruszy. A więc kochanie, dla Ciebie, dla TATY, najcudowniejszego tatusia mojej malutkiej, najlepsze życzenia z okazji Twojego dnia. Olga nie mogłaby mieć lepszego taty. Kochamy Cię obie najbardziej na świecie i wykreślamy kolejny dzień w kalendarzu. Już niedługo... :*
i jak najwięcej szczęścia dla Waszej trójki. I kolejnych, najpiękniejszych dni Ojca, Mamy, Dziecka i tych zwyczajnych, wspanialych, razem.
OdpowiedzUsuń